"Zimowa biżuteria" - wykonywanie ozdób z makaronu

w Klęczany

W dniu 19 lutego Biblioteka Publiczna w Klęczanach zaprosiła dzieci na kreatywne zajęcia plastyczne.

Różne rodzaje makaronu: małe gwiazdeczki, rurki, kolanka i kokardki okazały się świetnym materiałem do „wyrobów jubilerskich”: naszyjników i bransoletek.

 To z nich młodzi czytelnicy projektowali swoją zimową biżuterię. Jej piękne kolory zostały uzyskane poprzez zafarbowanie barwnikami spożywczymi i kawałkami bibuły i przyozdobione brokatem.

Wykorzystali także kolorowe włóczki, z których plotły warkoczyki lub nawlekały na nie makaron.

Zajęcia pokazały, że dzieci okazały się bardzo kreatywnymi artystami. Wszystkie ozdoby były pomysłowe, plecione z pasją i precyzją. Małe zręczne rączki poradziły sobie z tym zadaniem bez trudu. Okazało się, że przy pomocy takich prostych materiałów jak makaron, można zrobić coś ładnego. A nawet podarować komuś taki drobiazg.

Pani bibliotekarka jako ciekawostkę powiedziała dzieciom, że podczas jednej z zagranicznych podróży Meghan Markle otrzymała od chłopca naszyjnik z makaronu. Tak jej się spodobał, że z dumą go nosiła.

Dzieci również były bardzo zadowolone ze swojej zimowej biżuterii, co można zobaczyć na załączonych zdjęciach.

Galeria

Na tropie detektywa Pozytywki czyli spotkanie z literackimi zagadkami

w Klęczany

Kolejne zajęcia odbyły się w czwartek 18 lutego. Tym razem dzieci zostały zaproszone do biblioteki na spotkanie z sympatycznym detektywem Pozytywką. Ta postać literacka, stworzona przez Grzegorza Kasdepke,  jest dzieciom dobrze znana.

 Poszukiwaliśmy także innych detektywów ukrytych w książkach. Uczestnicy zajęć zrobili wystawkę z tych książek, z których  korzystali. A potem wspólnie ustaliliśmy listę przedmiotów potrzebnych w ich pracy.

 Przeczytaliśmy opowiadanie „Dlaczego tu jest tak biało?!” Zadaniem dzieci było odpowiedzieć na zadane w tytule pytanie. Czy Dominika i Zuzia naprawdę wylosowały zimę? Czy ten biały puch może nie był śniegiem? Kluczem do rozwiązania zagadki było słowo TOPOLA. Była na tyle prosta, że nie potrzebowały sięgać na ostatnią stronę, by poznać odpowiedź.

Po tej rozgrzewce nasze biblioteczne biuro detektywistyczne przystąpiło do akcji tropienia życia książek. Posłużyły im do tego atrybuty prawdziwego detektywa: lupa, lornetka, szkło powiększające.

Miejscem pracy młodych detektywów była biblioteka, a ściślej Oddział dla Dzieci. Wybrali sobie z półki po jednej książce i naprowadzani przez panią bibliotekarkę szukali w niej śladów.

Jaki znak zostawił po sobie autor, skąd wiemy kto napisał tę książkę, kto mu pomagał ilustrując ją? Na której stronach widzicie pieczątki? Znajdźcie znak ISBN.

Była to fascynująca przygoda, w której okazało się, że logiczne myślenie jest potrzebne każdemu detektywowi. A dobra zabawa towarzyszyła dzieciom przez cały czas trwania zajęć.

A miłośnikom przygód życzymy wielu okazji do wytropienia ciekawych książek w księgozbiorze naszej biblioteki.

Galeria

Spotkanie z książką 3D

w Klęczany

15 lutego odbyło się spotkanie z książką w Miejsko – Gminnym Ośrodku Kultury w Sędziszowie Młp., które poprowadziła pani bibliotekarka - Dorota Paśniewska. Zgromadziło ono dużą ilość dzieci, które na co dzień uczęszczały na zajęcia zaproponowane przez instruktorów MGOK.

Tematem tego spotkania były nietypowe książki rozkładane w formacie 3D. Zostały one przyniesione z filii Biblioteki Publicznej w Klęczanach: „Mitologiczne stwory”, „Dinozaury", „Królewna Śnieżka” i „Psia szkoła”. A książką niespodzianką - „Czarnoksiężnik z Krainy Oz” według Roberta Saduby, która została wydana z okazji 100 – lecia jej napisania. Jest to amerykański autor i ilustrator, twórca najlepszych książek rozkładanych na świecie.

 Celem tych zajęć było pokazanie dzieciom jak wyglądają tego typu książki. Ich atutem jest to, że są rozkładane, kryją w sobie wiele tajemnic, a wszystko to dzięki przestrzennej sztuce składania kartki. W tej książce wyskakują z niej: dom Doroty, trąba powietrzna, pałac Czarnoksiężnika z Krainy Oz, balon, zamek i pole pełne maków. To pobudza wyobraźnię i jest ciekawym sposobem na podróżowanie po świecie literatury.

 W trakcie spotkania dzieci nie tylko oglądały książki 3D. Także stały się współtwórcami książki o Dorocie z Krainy Oz. Każdy z nich namalował swój ulubiony fragment, a potem za pomocą skrzynki Kamishibai i kukiełek próbował raz jeszcze odtworzyć jej przygody. Na koniec powstała z nich wielostronicowa opowieść.

Te zajęcia plastyczno – literackie dały uczestnikom sporą dawkę kreatywności i dużo dobrej zabawy.

Kilka zdjęć zostało udostępnionych dzięki uprzejmości TV Sędziszów Małopolski. 

Szczegółową relację z tego spotkania można oglądnąć na kanale YouTube https://www.youtube.com/watch?v=-kZihIqIXTQ

lub na stronie internetowej Telewizji Sędziszów Małopolski, pt. „Spotkanie z książką 3D”.

Galeria

 

Wesoły autoportret

w Klęczany

W dniu 14 lutego miały miejsce kolejne zajęcia w ramach akcji Ferie w Bibliotece. Podczas tego spotkania dzieci czytały wiersze, malowały autoportrety i opisywały swoje rysunki.

Jak wytłumaczyć dzieciom co to jest autoportret? Najlepiej wierszem „Autoportret” Wandy Chotomskiej z książki „Remanent”.

„Matejką to ja nie jestem – malować nie potrafię

i bardzo kiepsko, niestety, wychodzą mi fotografie.

Choć pstrykam z wielkim zapałem, zawsze pękają klisze,

więc może lepiej będzie, jak ja się nie namaluję

i nie sfotografuję, tylko po prostu opiszę”.

Dzieci jednak wolały najpierw go namalować, bo to przychodzi im z łatwością. I tak powstało kilka rysunków, które wzięły udział w mini konkursie na najładniejszy autoportret. Każdy uczestnik zajęć mógł zagłosować na ten, który jego zdaniem jest najpiękniejszy. Z największą liczbą głosów okazał się rysunek Martynki. Ona też spróbowała go „namalować piórem”, jak widzi siebie, oczywiście z poczuciem humoru, nawiązując do tematu zajęć. 

„Jestem Martynka, taka mała dziewczynka. Mam warkoczyki dwa.

Trochę maluję, czasem wariuję. Ciemne włosy, oczy duże.

 Kocham książki, swojego psa i nad morze podróże”.

Na zakończenie zajęć dzieci czytały śmieszne wyliczanki z książki „Nowe fikołki Pana Pierdziołki”. Spośród kilku wybrały jeden, który kojarzył się im z autoportretem.

„Panna Anna była praczką. Prała ciuchy wykałaczką.

Jak zabrakło wykałaczki, używała zdechłej kaczki”.

Czas upłynął szybko i radośnie.

Galeria